Lickme.
Don't love me.Don't kiss me
Koncert Clawfinger
Wspaniały koncert. Szkoda że w tym roku nie zagrają już :( (mogliby co roku grać :P )
Więcej w albumie:urlop
Krany
Czyli jeden z filarów (obok toi toi a także życzliwych mieszkańców i ich łazienek) higieny na Woostocku.
Więcej w albumie:urlop
nazwa
Rozmowy przy piwku ;) Rozbiliśmy się na tyle daleko od całego zamieszania że był spokój ale na tyle blisko by słyszeć kto teraz gra ;)
Więcej w albumie:urlop
Straż pożarna
Tradycja woodstocku - czyli duży wóz strażacki lejący ludzi wodą. Genialne rozwiązanie na upalne dni w miejscu pełnym piasku i prawie pół miliona ludzi.
Więcej w albumie:urlop
Koncert Clawfinger
Ostatnie zdjęcie z koncertu na którym oczywiście jest scena i telebim.
Więcej w albumie:urlop
Uczciowość
Ta karteczka, wisząca w małym sklepiku z biżuterią handmade mnie ujęła ;)
Więcej w albumie:urlop
nadchodzi koniec
Nie wiem o co chodzi ale ten napis rządzi :P W Toruniu zawsze znajdziemy jakieś ciekawe napisy na ścianach ;)
Więcej w albumie:urlop
Czas
W Toruniu jest bardzo ciekawy budynek teatru, który zdobył ponoć nawet jakieś nagrody, a stylizowany jest na starą szafę. Na tej szafie wisi taki oto zegar.
Więcej w albumie:urlop
Moje słońce w wersji urlopowej
środa, 12.sierpnia.2009, 21:51Niestety Marcina w wersji Woodstockowej brak.
Broken
Naleśnikarnia (chyba) "smok" w Toruniu. Bardzo klimatyczna, z bardzo dobrymi naleśnikami ;)
Więcej w albumie:urlop
bez tytułu
W restauracji pod murami Torunia. Pod nogami podłoga częściowo ze szkła w której można było przyglądać się płynącemu strumykowi.
Więcej w albumie:urlop
W winiarnii
Bardzo przyjemna winiarnia, z bardzo ciekawym właścicielem i niesamowitym klimacie. Szkoda tylko że w lokalu panował półmrok który może i sprzyjał klimatowi, jednak nie sprzyjał fotografii - bo bym chyba strzelała tam fotki dopóki by mi miejsca na dysku starczyło :D
Więcej w albumie:urlop
Licheń
To jest, obok Woodstocku, jedno z tych miejsc które chociaż nie wiem jak opisywać nie da się wyobrazić jeśli tam się nie jest. Ta bazylika jest ogromna, przerażająco ogromna i jest zrobiona z odlewów betonowych - w jej środku nic nie ma. Pieniądze lub pomysły skończyły się na wykańczaniu z zewnątrz. A tekst piosenki "Lśnij Potęgo Kościoła" nabiera nowego znaczenia.
Więcej w albumie:urlop
bez tytułu
W gdańsku. Testowaliśmy czy przypadkiem nie zniszczyliśmy ledwo co kupionego Rybiego Oczka (taki obiektyw) ale na tyle mi się spodobało zdjęcie, że je zachowałam ;) Oczko całe :D
Więcej w albumie:urlop
Wsyp mnie do morza, stąd przyjechałem
Zaraz po przyjechaniu do Smołdzina poszliśmy na morze. Zdążyliśmy zrobić parę fotek. Ogólnie motyw zachodzącego słońca nad morzem jest lekko oklepany ale nikt nie powie, że nie klimatyczny :P
Więcej w albumie:urlop
Marcin
Taka sobie portretówka podczas spacerku po Smołdzinie na którym "załatwialiśmy ważne sprawy". Ale co tam ;)
Więcej w albumie:urlop
Złe mięso
Ostatni punkt naszego urlopu i zdjęcie z cyklu "ja na tle..." ale co tam - chyba właśnie o to chodziło :P Do tej miejscowości planowaliśmy jechać od 2 lat tylko po to żeby zrobić zdjęcie tylko tej tabliczki (w sumie nic poza nią nie ma, chociaż większa jest od Łokciowa). I nowy pomysł na spędzanie urlopów czyli odnajdywanie miejsc o oryginalnych nazwach i robienie sobie zdjęć z tabliczkami. Mamy już pomysł na następny urlop czyli "MorzeSzczyn" :P
Więcej w albumie:urlop
ps. Powinnam jakieś kategorie porobić w galerii ;)
Kot
Miejsce gdzie go spotkaliśmy było swoiście magiczne dla "obcokrajowców", jednak typowe dla zaułków bytomskich. A więc kot czaił się w wejściu do piwnicy (albo i zsypie na węgiel) rozpadającej się kamienicy przerobionej na pub o nazwie "Pewex (komuś z was małolaty ta nazwa coś mówi? :P ). Gdy zaczęliśmy robić zdjęcia wyszedł z niej barczysty pan o groźnej minie, stanął na schodkach i spytał "Państwo z gazety że tak fotografujecie?". Nagle w ten jakże słoneczny dzień zrobiło się ciemniej, uliczka węższa i mimo powiewu grozy pierwsza myśl jaka przyszła mi na myśl to duma że ktoś ten mój fotograficzny grat uznał za sprzęt dla fotografa prasowego a mnie męczącą się by uchwycić sierściucha za profesjonalnego fotografa, na szczęście szybko przyszedł zdrowy rozsądek i stanowczo zaprzeczyliśmy, ja wskazałam na kota mówiąc że mi chodzi tylko o tego zwierza. Pan postał puki nie skończyłam, a następnie szybko się oddaliliśmy.
Więcej w albumie:Spacery bytomskie
Mamy jeszcze urlop i siedzimy w Gdańsku ;) jako że nie wzięłam kabelka do netbooka boje się że mi się zaraz prąd skończy. Notka o woodstocku pojawi się późnej na radioactive-toy.mylog.pl.